niedziela, 9 stycznia 2011

Wędzone śliwki

 
Okazały się być towarem deficytowym, ale warto było poszukać. Są jeszcze lepszym dodatkiem niż śliwki suszone. Do soczewicy, do bigosu, do wszystkiego. I pachnie nimi cała szafka.

4 komentarze:

  1. A powiedz Ty mi, gdzieżeś takowe śliwki dostała? (Nawet nie wiedziałem, że są :P)

    `Konrad

    OdpowiedzUsuń
  2. Na targu w Broniszach. Tam między innymi zaopatruje się Kooperatywa Spożywcza. Wcześniej bezskutecznie szukałam w normalnych sklepach i hipermarketach. Może na warszawskich targach też można znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale uwaga - ja kiedyś przez przypadek dodałam do mazurka wielkanocnego i był niedobry :) - Ryś

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale brzmi za to jak interesująco niedobry:)

    OdpowiedzUsuń